• Na życzenie - nalewka z kwiatów czarnego bzu! :)

    W zeszłym tygodniu obiecałam Joannie, że wstawię posta o tym jak zrobić nalewkę z kwiatów czarnego bzu. Słowa dotrzymuję - z lekkim opóźnieniem, ale myślę, że Pani Joanna mi wybaczy tą drobna obsuwę ;)

    Mam w domu dwie książki, z których biorę przepisy na nalewki: Kalendarz nalewek i Domowe nalewki. 


    Przyznam, że dawno już nie robiłam nalewki z bzu (chyba czas sobie przypomnieć), natomiast sprawdzony przepis mam tylko z Domowych nalewek i ten mogę z całą pewnością polecić.

    Składniki: 

    45-60 baldachów kwiatów czarnego bzu
    2 cytryny
    3 limonki
    szklanka miodu
    1/2 kg cukru
    4 szklanki spirytusu
    4 szklanki wody (najlepiej źródlanej)
    łyżeczka korzenia arcydzięgla (opcjonalnie- ja nie dodaje jak nie mam)

    Z wody i cukru gotujemy syrop. Cytryny dokładnie myjemy, osuszamy, kroimy w plasterki, pestki wywalamy. W słoiku (trzeba najpierw wyparzyć!) układamy plasterki cytryny i kwiaty bzu, zalewamy przestudzonym syropem, przykrywamy lnianą ściereczką, odstawiamy na 8-10 dni w ciepłe miejsce. Co 3-4 dni mieszamy i sprawdzamy czy sok za bardzo nie fermentuje (jeśli fermentuje tzn. że można zlewać). Przecedzamy go więc, wlewamy do gąsiorka, dodajemy płynny miód, sok z limonek, spirytus i korzeń arcydzięgla. Korkujemy i odstawiamy w ciemne tym razem miejsce na 2-3 tygodnie. Ja co jakiś czas zaglądam i potrząsam :)
    Na koniec zlewam do gąsiorka, oczywiście filtrując ponownie i po 2 tygodniach rozlewam do butelek i odstawiam w ciemne miejsce, musi być chłodno (u mnie piwniczka), po 2-3 miesiącach mamy gotową pyszniastą nalewkę!


    Jeśli lubicie nalewki polecam kupić sobie książkę z przepisami - naprawdę się przydaje! Jak macie jakiś sprawdzony przepis to dzielcie się! 

    Ja muszę sobie jeszcze ten przepiśnik kupić :)
    Już ją miałam w ręku i podobała mi się, ale ja tam wolę kupić przez net, bo w księgarni jest drogo ;)

3 komentarze:

  1. Marta pisze...

    To jest przepis, który naprawdę może się przydać :D

  2. Anonimowy pisze...

    Mało ambitnie tak żywcem zerżnąć przepis ... Liczyłam na coś więcej ...

  3. Niezłe Ziółko pisze...

    A co byś chciała zmienić w tym przepisie powiedz?

Prześlij komentarz