• Zioła i pneumokoki

    Słów kilka o pneumokokach:
    Pneumokok (łac. Streptococcus pneumoniae) to bakteria. Już Ludwik Pasteur opisywał pneumokoki w swojej pracy badawczej w 1881 r. Od tamtego czasu zostało rozpoznanych 90 szczepów tych groźnych bakterii.
    Pneumokoki wywołują infekcje:

    * zapalenie płuc
    *zapalenie zatok
    *zapalenie ucha środkowego
    *zapalenie spojówek

    W przypadku, gdy przedostaną się do krwi, pneumokoki mogą wywołać groźniejsze choroby: 

    *zapalenie opon mózgowych
    *sepsę
    *zapalenie wsierdzia i inne..

    Według badań statystycznych, pneumokoki są odpowiedzialne za około połowę zachorowań na zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych u dorosłych. 30% tych przypadków kończy się śmiercią.
    W grupie największego ryzyka na choroby wywołane pneumokokami są:

    -Dzieci do lat 2
    -Osoby cierpiące na długotrwałe schorzenia układu oddechowego
    -Osoby po 65 roku życia

    Jak uniknąć zarażenia pneumokokami?
    Może moja odpowiedź będzie kontrowersyjna, ale jest to niemożliwe. Każdy z nas ma w swoim życiu taki okres, w którym jego organizm jest osłabiony i ten właśnie czas mogą wykorzystać pneumokoki, by wniknąć do naszego organizmu. Nie da się zatem ustrzec przed choćby drobnym przeziębieniem. Nawet taki niewielki katar, czy kilkudniowy kaszel powoduje, że nasza odporność spada i jest to doskonała bramka dla pneumokoka. Nie oznacza to oczywiście, że z każdym katarem musimy drżeć, bo może własnie zaprosiliśmy tą groźną bakterię do wewnątrz siebie, nie dajmy się zwariować, ale bądźmy świadomi, że każdy z nas jest pneumokokiem zagrożony. W takim razie, co możemy zrobić, by pneumokoki nie spustoszyły nam doszczętnie organizmu? Musimy się nauczyć z nimi żyć. TAK! Każdy z nas ma pneumokoka w nosie. Tylko od naszej odporności zależy, czy bakteria rozwinie się i zacznie atakować kolejne organy, aż przeniknie przez błonę śluzową do krwi, czy zostanie w uśpieniu. 

    Wielu rodziców, będąc pod wpływem kampanii reklamowych oraz rad swojego lekarza rodzinnego, szczepi dzieci przeciwko najgroźniejszym odmianom pneumokoków. W Polsce mamy obecnie 2 rodzaje szczepionek:

    13- walentna chroniąca przed 13 odmianami pneumokoków
    23- walentna chroniąca przed 23 odmianami pneumokoków

    Niektóre źródła mówią jeszcze o szczepionce siedmio- i 10-walentnej, jednak nie są to informacje potwierdzone.

    Szczepionka taka kosztuje w granicach 250-350 zł.

    Szczepić czy nie? To pytanie pozostawiam rodzicom, bo kontrowersje wokół tego tematu są tak ogromne, że dyskusja nie ma końca. Jedni uważają, że szczepienia ochronią nas przed pneumokokami, inni, że zawarte w szczepiące konserwanty i fosforan glinu, są groźniejsze niż te bakterie. 

    Tytuł posta brzmi "Zioła i pneumokoki" dlatego pozwólcie, że przedstawię wam Wiciokrzew przewiercień, krzew, który jest dobrze znany jako roślina ozdobna, a wciąż jeszcze odkrywany jako roślina lecznicza. Przyjrzyjmy się bliżej wiciokrzewowi, bo pewne źródła podają, że jest on niezastąpiony w walce z pneumokokami.



    Lonicera caprofolium L. występuje w Polsce jako roślina żyjąca dziko oraz jako roślina uprawna. Najbardziej wartościowe są kwiaty i liście wiciokrzewu, które zbierać się powinno w maju i czerwcu, suszyć w temperaturze pokojowej, w cieniu, a przechowywać w światłoszczelnych pojemnikach. 
    Kwiat wiciokrzewu działa przeciwbakteryjnie, sekretolityczne, mukolityczne, wykrztuśne, przeciwkaszlowo. Zalecany jest w stanach zapalnych, infekcjach i niedrożności zatok z powodu wydzieliny ropnej, zaflegmienia gardła i oskrzeli. Wiciokrzew doskonale sobie radzi z zakażeniami bakteryjnymi, grzybowymi i wirusowymi górnych i dolnych dróg oddechowych, chlamydiozą, mikoplazmozą oraz gruźlicą. Likwiduje kaszel i pomaga na zapalenie migdałków.
    Liście wiciokrzewu natomiast wspomagają przewód pokarmowy (działają żółciopędnie, wzmagają wydzielanie soku żołądkowego, pobudzają do pracy śledzionę), pobudzają perystaltykę jelit, łagodzą bóle oraz oczyszczają krew i limfę z toksyn bakteryjnych i grzybowych.

    Jak korzystać z dobrodziejstw wiciokrzewu?
    Zarówno z liści jak i z kwiatów możemy zrobić napar:

    Kwiat: 1 łyżkę suszonych kwiatów zalewamy szklanką wody i zaparzamy pod przykryciem około 20 minut. Pijemy 4 razy dziennie po pół szklanki. Można dosłodzić miodem.

    Liście: 2 łyżki suszonych liści zalać wrzątkiem (1 szklanka) i zaparzyć 20 min. pod przykryciem. Podzielić na dwie porcje i pić dwa razy dziennie.
    Inne źródło podaje, że zamiast naparu lepiej zrobić odwar, ponoć ma silniejsze działanie:
    2 łyżki liści zalać szklanką wody, gotować 20 minut na małym ogniu, przecedzić i zostawić do ostygnięcia. Następnie dolać mniej więcej tyle wody ile wyparowało podczas gotowania. Pić dwa razy dziennie. 

    Z kwiatu wiciokrzewu warto zrobić syrop na kaszel:
    5 łyżek kwiatów zalać dwoma szklankami wody, gotować 10 minut i odstawić na pół godziny. Po tym czasie przefiltrować, dodać 200 ml miodu, sok z cytryny i 30 g gliceryny. Syrop zażywamy 4-5 razy dziennie po 1-2 łyżki. Termin ważności to 2 tygodnie w lodówce.

    Oprócz wiciokrzewu przewiercień są jeszcze inne gatunki tego krzewu m.in. : zwyczajny, pomorski, tatarski, czarny. Napisałam "m.in" bo to nie są wszystkie znane gatunki, wymieniłam jedynie te, które występują w Polsce.

    Czy wiciokrzew faktycznie da sobie radę z pneumokokami? Pozwólcie, że zostawię to pytanie otwarte. Myślę, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jednemu może pomóc, innemu nie, ale próbować na pewno warto, bo odpowiednio go dawkując, możemy sobie jedynie pomóc.

0 komentarze:

Prześlij komentarz