• Ciemieniucha jak się szybko jej pozbyć?

    Tematem dzisiejszego posta będzie ciemieniucha. Ciemieniucha jeszcze do niedawna była powodem moich zmartwień, bo moje dziecko miało ją dosłownie na całej główce. I chociaż ciemieniucha to tak naprawdę nic strasznego, nic bolesnego ani zaraźliwego, to serce matki pękało na pół gdy widziało żółtą skorupę na delikatnej główce. Ciemieniucha przede wszystkim szpeci! Dziecko jest nieświadome, że ją ma nawet nie zauważa ani momentu jej pojawienia ani zniknięcia. Jednak czujne oko matki wypatrzy wszystko i będzie drażnić, aż sprytna mamusia znajdzie na ciemieniuchę najlepszy sposób :)

    Co to jest ciemieniucha?


    Ciemieniucha to żółta skorupa, grube łuski, które nagle się pojawiają na główce dziecka. Ciemieniucha może się pojawić zaraz po urodzeniu, może pojawić się po kilku tygodniach życia albo może nie pojawić się nigdy. U każdego dziecka może być inaczej. Ciemieniucha wygląda nieestetycznie i przeszkadza głównie rodzicom, zwłaszcza mamie. Pewnie dlatego, że to od niej wszystko się zaczyna. Hormony matki, które krążą w organizmie dziecka jeszcze przez pewien czas po porodzie sprawiają, że gruczoły łojowe na skórze dziecka pracują zbyt intensywnie. Wydzielany w nadmiarze łój zasycha na główce dziecka tworząc nieestetyczną skorupę.

    Jak się pozbyć ciemieniuchy?


    Wszędzie piszą, że ciemieniuchy jest się bardzo łatwo pozbyć. Wystarczy ją nasmarować oliwką, a potem umyć główkę, bla bla bla... W moim przypadku oliwka nie pomogła. Chyba była za słaba. Wyczytałam w necie, że na ciemieniuchę bardzo dobrze działa olejek ze słodkich migdałów. Jest o wiele lepszy niż zwykła oliwka, zawiera substancje natłuszczające naskórek, oraz wartościowy wyciąg z pestek migdałów, który powstrzymuje nadmierną produkcję łoju. Działa bardzo delikatnie, ale skutecznie zarazem.

    Kupiłam więc olejek migdałowy TUTAJ i zastosowałam go na główkę mojej córeczki. Oto efekty: tak wyglądała główna mojej córki przed pierwszym wysmarowaniem olejkiem:


    Trochę słabo to widać na zdjęciu, ale skóra pod delikatnymi włoskami jest naprawdę oblepiona w całości bardzo grubą i zbitą warstwą łusek. Zwykła oliwka nie dawała sobie z tym rady, nie była w stanie rozmiękczyć tej skorupy.
    Po pierwszym wysmarowaniu główki już po kilku minutach dało się pod palcami odczuć, że mocno zbita warstwa łoju zaczyna jakby rozmiękczać się. Posmarowałam główkę raz, odczekałam 15-20 minut po czym zrobiłam to ponownie. Po kilkunastu minutach podczas kąpieli dokładnie wymyłam główkę dziecka żelem do kąpieli dla maluszka. Po kąpieli wyczesałam główkę miękką szczoteczką. Wykonanie tego zabiegu trzy razy wystarczyło, by pozbyć się problemu :)

    Dziś główka wygląda tak:


    Wiem, że jakość tych zdjęć pozostawia wiele do życzenia, ale ciężko jest zrobić zdjęcie dziecku, które jest jak żywe srebro :)

    W każdym razie ciemieniucha u nas to już przeszłość. Także jeśli borykacie się z ciemieniuchą i chcecie się jej jak najszybciej pozbyć to polecam. Olejek wygląda tak:



    Jak widać buteleczka niepozorna, ale kryje w sobie ogromną moc. Olejek jest dosyć ciężki, bardzo gęsty, ale dzięki temu jest bardzo wydajny. Wystarczy odrobinka by pokryć nim duża powierzchnię. Bardzo ładnie i dosyć szybko się wchłania, nie skleja skóry, nie pozostawia na niej jakiejś mazi tłustej. Ma zapach neutralny. Na główkę dziecka by się pozbyć ciemieniuchy zużyłam może naparstek olejku migdałowego, ale za to przydał mi się do innych rzeczy!  :)

    Po pierwsze  - doskonale zregenerował końcówki moich zniszczonych farbowaniem włosów.
    Po drugie - doskonale nawilżył suchą skórę na twarzy (smaruje się nim codziennie na noc, rano wstaję z piękną, gładką buzią, a nie łuszczącą się na opuszkach nosa jak to do tej pory bywało)
    Po trzecie - świetnie zregenerował pękające pięty i łokcie!

    Aż dziw bierze, że taki niepozorny olejek, a tak wiele zastosowań! :)
    Teraz to nawet cieszę się, że dziecko miało tą ciemieniuchę, bo dzięki temu kupiłam olejek migdałowy, który codziennie mi się do czegoś przydaje! :)
    Polecam więc każdemu, kto ma problemy z cerą, włosami, piętami... Ja za swój zapłaciłam 12 zł i używam go codziennie już prawie miesiąc, a jeszcze trochę mi zostało do końca, więc inwestycja jak najbardziej trafiona.

    Reasumując na ciemieniuchę najlepszy jest olejek migdałowy! :)

    Ps.Aha uważajcie na podróbki! Czytajcie skład i kupujcie tylko 100% olejek migdałowy! Podejrzewam, że rozcieńczony nie będzie miał takiej mocy jak oryginał.

3 komentarze:

  1. Kaprysek pisze...

    Bardzo dobry jest też olej z uczepy trójlistkowego ;)

  2. ciemieniucha pisze...

    Witaj,
    przyznam że do głowy by mi nie przyszło zastosować olejek migdałowy na ciemieniuchę. Czytałam jedynie że zwykła oliwka dla dzieci może zaszkodzić - z tego powodu w sumie zrezygnowałam z jakiejkolwiek opcji olejków skupiając się na kremach z emolientami. Po twoim wpisie z pewnością spróbuję olejków!

  3. Anonimowy pisze...

    ze swojej strony mogę polecić spray z baby cap, po długiej walce i niezliczonej ilości prób zdał egzamin na piątkę

Prześlij komentarz